Nie wiem… / I don’t know…

… co myśleć, jak zinterpretować. To jeden z tych momentów, który większość z was czuje. A ja stoję tu skonfudowana. I ta cholerna ambiwalencja. … what to think, how to interpret. This is one of those moments that most of you feel. And I’m confused here. And that damned ambivalence.

Najbardziej… / The most…

… zaskakuje mnie to, gdy czasem okazuje się, że diagnoza, którą postawiłam jest całkiem trafna. Zawsze myślałam, że absolutnie nie rozumiem dwunożnych współmieszkańców ziemi. Hmm… … surprising is when it sometimes turns out that the diagnosis I made is a quite accurate. I always thought that I absolutely do not understand the two-legged cohabitants of…

Posiedziałyśmy / We sat

… wczoraj do północy na tarasie. Głównie filozofując, zastanawiając się nad naszym miejsce we wszechświecie. O tym jak zdecydowaliśmy się nazywać zjawiska, przedmioty, prawdzie zdecydowanie nieobiektywnej i emocjach. Dobrze dobrany team. Zaprzyjaźniłyśmy się na poprzednich studiach. Jedna wykładała, dwie się stawiały, jedna pilnie uczyła. Ta ostatnia, to nie ja, o nie! Dobrze spotkać kogoś, kto…

Ona… / She…

… wygląda dziś jak milion dolarów. Czuje się tak. Obudziłam się w tym nastroju. Znalazłam gdzieś zapomniane dawno biznesowe szpilki, reszta jak sama widzicie na pensjonariuszkę. Plus nastrój na vabank i stawianie wszystkiego na jedną kartę. Bezpieczniej by było dla mnie i otoczenia, gdybym została dziś w domu. Przydałby się dziś ten cholerny Xanax, który…

A tak… / Inspired…

… mnie natchnęło. Jakoś. Nie pisałam Wam jeszcze o Medellin. A, zapomniałam, że mnie tam nie było. Ok niech będzie, byłam ale sama, heh. O tym, że to drugie co do wielkości miasto w Kolumbii oraz stolica departamentu Antioquia, to możecie sobie we wikipedii poczytać. Przygoda z tym miastem zaczęła się od autobusu. Zaryzykowaliśmy, ups……

Mistrz… / Master…

Stanisław napisał kiedyś: Ja nie dbam o siebie Na obiad chleb z herbatą Herbata chińska, masło wyborowe Kocham tę piosenkę ;). A Wy? Macie jakiś kawałek który przywodzi wam na usta promienny uśmiech? Stanley has wrote a few years ago; I don’t care about me There’s only bread and butter for lunch Chinese tea, butter…

W sprawie…

… planowania i podejmowania decyzji to wyglada to następująco. Z boku wyglada to jak totalny chaos i brak zdecydowania. A ja, ja realizuje kilka planów jednoczenie, a najchętniej tak aby się wzajemnie nie wykluczały. Tez tak macie?

Ronię…

… drugą łzę. Ślad po pierwszej wysechł już na policzku. Obudziłam się przed piątą, jak zwykle. Sobota. Bez planów, bez obowiązków. Druga taka sobota w wym roku,  a mamy koniec sierpnia. Z głośnika Rysiu Rynkowski woła do mnie: „…intymnie, ja sam a Ty przy mnie…”. Kocham tę piosenkę, cała płyta jest świetna, mądre teksty. W…

Akceptuję…

… choć współczuję, ludziom, którzy noszą urazę w sobie. Nie potrafiąc przebaczyć drugiej osobie, nie potrafiąc wybaczyć sobie. Akceptuję, choć współczuję ludziom, którzy czerpią poczucie własnej wartości z opinii innych osób. Zamiast samoświadomości swoich zalet i obszarów rozwojowych (update: obszar rozwojowy to taka nowoczesna nazwa na wady i/lub deficyty ;)) Akceptuję, choć współczuję ludziom, którzy…

Wkurzona ja…

… to wkurzona ja. Ogień. Pogadałam. Stanęło na tym, że: szef nr 2 od projektu indyjskiego nie zrozumiał zdania wprost, że chce do zarządu po wizycie zdecydujemy czy chce tam jechać, na jak długo i wtedy podmienią pana na panią… 🙂 Taka siła. Taka ja. A ktoś mi ostatnio powiedział, że ja co, że nie…

Wkurzyłam…

… się dziś rano. Mocno. Bardzo mocno. Od ubiegłorocznej imprezy gwazdkowej wiedzieli, że chcę wejśc do zarządu wpółki indyjskiej i wyjechać do Indii na stałe. W sensie na 2-3 lata. A dziś dostaję maila, że powołali właśnie kogoś innego. Bez rozmowy. Bez informacji dla mnie, że jednak nie. Just simply, we let you know that…

Przekora…

… zapominania polega za tym, że jeśli powiesz sobie „zapominam”, to pamietasz o tym, o czym masz zapominać. Lubię się umartwiać chyba. Niespecjalnie. Nadzieja umiera ostatnia, a moja niestety żywotna bestia. Wparowałm dziś do firmy w mini, takim mini, mini… co tam, pierwszy dzień po urlopie ma swoje prawa. Powinni płacić za ten dzień x3….

Po trzech

… godzinach snu, prysznicu, wtórze Dire Straits doznałam olśnienia. Przecież ja dokładnie wiem co znaczy kochać. Czas przestać udawać, ze nie… Przyglądałyśmy ze średnią zdjęcia od 2007 roku w trakcie lotu. Płakałyśmy ze śmiechu wspominając różne wyjazdy i to jakie były milusińskie na przestrzeni tych lat. Potem zapakowałem je w Berlinie do auta. Miały zagadywać…

Ciąg…

… skojarzeń ciąg dalszy. Właściciel apartamentu spogląda na nas ze zdjęć z uśmiechem. Wyglada jak… i chyba gotuje jak… dziś zostawił nam pod drzwiami obłędny śniadaniowy tradycyjny grecki jeszcze gorący placek ze szpinakiem i fetą… i jak tu zapomnieć… fate.

Przypiekamy się…

… w zasadzie młode się przypiekają. Dwa tygodnie temu wróciły z Chorwacji, są pięknie opalona. Ja p, jak wzorowa córka młynarza grzecznie smaruje się faktorem 30. Na szczęście trochę zahartowała już skórę w miejscu w którym nie byłam. Jest niezle. Dziś N. zrobiła nam pyszny obiad, pęka z dumy kiedy chwalimy każdy kęs. Umieć przyjąć…

To się…

… nie dzieje naprawdę. Wszechświat przeciwko mnie :). Dwa razy widziałam w życiu taki klimatyzator. Raz tam gdzie nie pamietam, drugi raz tutaj, na drugim końcu świata, w Pireusie. Wracając do Aten, warto zabrać ze sobą dowody i legitymacje studenckie. Zaoszczędziliśmy ze 200 euro na biletach wstępu. Dzieci poniżej 18 roku życia wchodzą za free,…

Ateny…

… około północy przygotowują się do snu. Zdążyłyśmy jednak coś zjeść i zrobić zakupy na śniadanie. Dziś podobno tez wszystko tutaj zamknięte. Święto Zaśnięcia Bogurodzicy. Tak przynajmniej pokazuje mi kalendarz.

Kiedy…

… postanawiam zapomnieć, zapominam. Trochę jak szamani z NLP. Pomagam sobie na różne sposoby, kasuję numer telefonu (żeby nie kusiło), kasuję zdjęcia (żeby nie bolało), nie wspominam (żeby nie kusiło i nie bolało) i nie rozmawiam o Conchicie, z nikim. Nie istniał, nigdy go nie było, a w Kolumbi… to ja tam byłam, no co…

Ostatni…

… dzień przed urlopem. Jeszcze idę dziś do pracy. Pewnie i tak nic konkretnego nie zrobię. Młode już spakowane w blokach startowych. Miały przyjechać  dziś. Jednak z tego co widzę na messengerze przyjadą jutro rano. I dobrze, mniej zamieszania. Odbieram je rano z dworca, potem jeszcze tylko telco z indianami, Berlin i fru… Dla wszystkich…

Nie sposób…

… czasem dogadać się z Siri. Zwłaszcza kiedy syskusja dotyczy polskich nazw zespołów lub tytułów piosenek. Myślicie, że kiedyś nadejdą czasy, gdy polski język zawita do systemowych gaduł? Ani Sir, ani Cortana nie pracują w tym języku. To jak prowadzić auto, które generalnie jest ok, czasem tylko nie działa kierunkowskaz albo włącznik wycieraczek. Męczące i…

Jak to możliwe…

… aby tak tęskinć za kimś kogo prawie się nie zna, kogo widziało się kilka razy w życiu?

Historyja…

… z urzędem skarbowym w tle. Kategoria opowieści #taniepanstwo. W poniedziałek zarejestrowaliśmy spółkę, taką nowkę sztukę, nieśmiganą, jako czynnego podatnika VAT. W środę pojawił się u nas urzędnik sprawdzić, czy spółka ma SZYLD. Dacie wiarę? I to my za to płacimy, że facet zmarnuje 2h pracy na przebicie się 20km przez miasto w godzinach szczytu…

Kocham…

… erę smartfonów. Można się z takim zaprzyjaźnić i nie robi fochów. Czasem boleśnie zrani uczucia, jednak za chwilę zrobi już coś miłego, wychodzi na 0+. Stabilnie. Dzielnie wspiera w przedsięwzięciach mniej lub bardziej zorganizowanych. Dzisiaj mówi do mnie tak: Niewiele? Nic to. I tak więcej niż tydzień temu :).

Zawiesiłam…

…  sobskypcję Netflixa na korzyść HBOGO. I chyba dobrze zrobiłam, oglądam nawet conieco i nawet nieco mi się podoba. Wpadłam w Twin Peaks i drugi sezon Westworld. Uwielbiam te seriale. Peter Melrose pochłonęłam w weekend. Lubię również te francuskie albo hiszpańskie produkcje, no i w przeciwieństwie do Netflixa jest nieco naszych rodzimych produkcji. Póki co zostanę…

Maliny…

… jogurt i płatki. Moje śniadanie. Jeszcze będą dwa dzisiaj. Dość zdrowe, niekoniecznie smaczne. Czy warto zrezygnować z małego szczęścia jakim jest jedzenie, na rzecz zgubienia kilku kilogramów? I jeszcze te cholerne zakupy. Jogurt w jednym sklepie, owoce w innym, cała reszta na chybił trafił. W ogóle w tej diecie kolacje są tak duże, że…

I don’t…

If I stand all alone, will the shadow hide the colour of my heart Blue for the tears, black for the night’s fears The star in the sky don’t mean nothin’ to you, they’re a mirror I don’t want to talk about it, how you broke my heart If I stay here just a little…

Jeszcze…

… tylko tydzień i fru… dwa dnia w Atenach, kolejne 4 w Pireusie. Nie mogę się doczekać. Kiedy pokazałam młodym jaki apartament zarezerwowałam, jak możecie się domyślić pytanie podstawowe nie zabrzmiało: „Jak daleko do Akropolu?”, pytanie brzmiało „A jest wifi?”. Jest. Nie byłam jeszcze w Atenach. Generalnie Europę zostawiam raczej na emerytalne zwiedzanie. Teraz póki siły…

Cudowny…

…poranek. Realtywnie rześki :). Nie zauwazyłabym, gdybym nie przyjechała do pracy rowerem.  

W każdej…

… rodzinie jest ktoś od zadań specjalnych. W mojej to ja. Kiedy coś się dzieje dzwoni telefon i z drugiej strony słychać: „ej, weź pogadaj z Matką, Ojcem, Ciotką, Bratem, Bratanicą…”. Podstaw właściwe. Nauczona doświadczeniem wiem już, że te sprawy nie są ani takie ważne, ani takie pilne jak słychać to z drugiej strony. Jednak…

Nikt…

… nie zadba o nas bardziej niż my sami, nikt nie skrzywdzi nas bardziej niż my sami. A zatem, aby przeciwdziałać drugiemu a zwiększać pierwsze nabyłam wczoraj, drogą kupna, kolejny karnet do fitnesowni. W ramach zwiększania prawdopodobieństwa użycia wybieram się dziś do garażu przynależącego do starego miaszkania przeprosić mój rower i zabrać go na nowe….