Pozostaje…

on

… mi po nich muzyka. Po jednym Parov Stellar, po drugim 30 seconds to Mars i Georg Michael, którego wcześniej nie słuchałam, a który okazuje się całkiem, całkiem dla starszej pani.

Co zostanie mi po Trójce, a w zasadzie Jedynce, bo to on pomógł mi z pierwszym razem po 20 latach monogamii. Wystarczył jeden SMS w środku nocy, aby się zjawił. I jak w dość romantycznej komedii pomyłek już po oświadczył, że ma dziewczynę.

Poznaliśmy się kilka lat temu. Wiecie jak to jest. Czasami spotykasz kogoś i coś zaskoczy. Jednak to ani nie wasz czas, ani nie wasze miejsce, wciąż wam nie po drodze.

Wtedy ja byłam żoną, dziś on jest chłopakiem innej. Nie zmienia to faktu, że widzimy się średnio raz w tygodniu i czasem no wiecie co też się zdarzy. Chyba lubię komplikować sobie życie.

A może po prostu lubię, kiedy przyjeżdża do mnie do pracy kawę i chyba nie całkiem świadomie odgarnia mi kosmyki włosów z twarzy, przez chwilę mogę poczuć się normalnie. Przymknąć oczy i …

 

4 Comments Add yours

  1. Tylko się nie zakochuj 😉

    1. eulalia87 says:

      Dlaczego nie? To cudowny stan… choć muszę poczekać aż przejdzie mi zakochanie w „Kolumbii” 😉

      1. Miałam na myśli w konkretnym egzemplarzu kumpla 😉

  2. racjajestnajmojsza says:

    Na zdrowie. 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s