Miało być…

… o tym, że dwa marzenia mam. Żadne z nich się nie spełni. Co nie przeszkadza marzyć dalej. Jedno to poleciec w kosmos. Szanse mniej niż znikome. Drugie, abyś stanął u drzwi z walizką, na dłużej. Szanse znikome. No cóż, każdy z nas ma jakieś nierealizowalne marzenia. Ja też.

A jednak dzień zaczął się tak pięknie. Gorący prysznic (nikt mnie nie opieralał, że za długo wode leję). Nawet śniadanie, do śniadania doskonała muzyka, brak korka w drodze do pracy, kolejny najGENIALNIEJSZY pomysł w głowie. Jaki? Jak już się przeprowadzę do rodzinnego miasta złoże papiery, abym mogła być rodziną zastępczą.

Pomyślałam, że to w zasadzie zaspokoiłoby wszystkie moje potrzeby. Potrzebę poczucia sensu, wartości każdego oddechu, bycia potrzebną, dawania, uczenia, bycia częścią większej całości, bliskości, bycia zajętą. W zamian kłopoty, wrażenie sensu, wrażenie bycia potrzebną, realna zajętość, bliskość, dalekość, często złość, bezradność i zmęczenie a na dokładkę poczucie więzi, bycia częścią większej całości.

Bo to drugiego człowieka mi brak najabrdziej.

16 comments

  1. Rodzina zastępcza – obserwuję kilka, ciężko, bardzo ciężko … to przede wszystkim praca. Kosmos fascynuje mnie, ale i lekko poraża swoim ogromem.

    Kontynuacji pięknego dnia życzę 🙂

    Polubienie

    • Rozumiem. Dla mnie praca to po prostu zarabianie pieniędzy i pewnie wolałabym uniknąć sytuacji w której moi najbliżsi stawaliby się tą właśnie pracą. Nie za bardzo wyobrażam sobie np. bycie zawodowo opiekunką dla moich rodziców czy partnera, myślę, że to fatalnie wpływałoby na relacje.

      Polubienie

      • To wspaniałą okoliczność. Ja się dość łatwo dostosowuję i w mojej pracy przeszkadzali mi ostatnio głównie dorośli, bo dzieciaki były po prostu sobą i bardzo ich za to ceniłam. Natomiast staram się nie łączyć pracy zbytnio z życiem prywatnym, po prostu.

        Polubienie

  2. …jesteś pewna, że nie lepiej zacząć od pieska/kotka? I na wycieczkę jak człowiek pojedziesz i książkę dla siebie poczytasz… Idea piękna, tylko najpierw przemyśl wszystkie ‚zady & walety”, pod wpływem chwili lepiej nie podejmować takich decyzji.

    Polubienie

    • To nie jest wpływ chwili, myślę o tym od dawna, prosiłam męża o to… jednak nie zgadzał się.
      Praca jak każda inna, czy będę cierpieć oddając je dalej, oczywiście ze będę, jednak mogę je wiele nauczyć i pokazać jak żyć bez leku przed życiem.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s