Potrzebuję…

… urlopu. Zdecydowanie. Zmarnuję, go na przeprowadzkę, schowam się pod kołderką i wrócę jeszcze bardziej zmęczona niż byłam na początku. Czekam na dzień kiedy mieszkanie się wynajmi i będę mogła śmignąć w jakieś ciepłe kraje. Choćby tylko na weekend.  

Przygoda z Dorianem w tle…

Zaczęło się niewinnie. Wybrał mnie w Tinderze, ja wybrałam Jego. Cześć.. jak się masz.. co tu będziemy tak pisać.. spotkajmy się… ok, gdzie, o której… ok niech będzie w połowie drogi… zjedzmy kolację… pogadajmy. Gadaliśmy 4h, potem poszłyśmy zobaczyć jaki mam okropny pokój w hotelu. Minęły kolejne 4h. Miesiąc minął… Mam dzisiaj z Tobą randkę?…

Najzabawniej jest…

… wtedy, gdy uświadomisz sobie ile wydałas na terapię przez ostatnie 1/5 roku. Wałkujesz na okrągło jak to dobrze wyjść do ludzi, a kiedy już się zdecydujesz i chcesz się z kimś spotkac i pogadać, to się okazuje, że na całym świecie nie ma nikogo, kto by chciał to zrobić z Tobą właśnie.  

Tinderowanie…

Ma swoje zalety. Ma również wiele wad. W dni takie jak dziś potęguje poczucie samotności. Siedzę w bistro, dostałam surowa rybę… a miało być tak pięknie… Warszawa mnie dołuje.