Mija dziś rok…

jak wystartowałam z drugim zyciem. Przeżyłam czołowe zderzenie z busem marki M. Czy się cieszę, że mi się wtedy „udało”? Nie jestem pewna. Wiem natomiast, że dało mi to wydarzenie kopa do zmiany podejścia do życia. Dziś żyję i pracuję z zupełnie innym nastawieniem. Bliżej znalezienia sensu i celu. Z większym zrozumieniem sytuacji. Mogłabym zaśpiewać…

Wiosna, wiosna…

… wiosna ach to Ty. Cieszę się, jak wstaje jasno, jak wracam jasno. Chce się coś robić ;). A u Was? Również wiosna?

na terapię…

… chodzę co tydzień. Choć dotykamy juz takich rzeczy, że całe ciało mi się skręca w buncie i oporze przed dalszą pracą. Dobrze, znaczy, że ważne. Wczoraj miałam kosmiczne uczucie. Sięgnęłyśmy chyba sedna sprawy. Przez moment miałam uczucie, że cała się zrobiłam malutka, ciało ogrmne, w głowie mi się kręciło. Kosmiczne, nieprzeyjmne, dziwaczne. Dotarło do…

Pierwszy tulipan…

… zaliczony. Od Taty, mąż tylko dał buziaka. Dobre i to to. Uzbrojona w czarny kostium, rajstopy, bieliznę, dopełniona muśnięciem Coco pomyślałam sobie jak wiele się zmieniło przez ostatnie 10 lat. Po pierwsze: w szafie, w której wtedy były tylko czarne rzeczy, dziś z trudnem znalazłam czarny golf, i gdyby nie pogrzeb mamy pewnie nie…

Pisałam?

O przedszkolu dla Seniorów? Do którego wożę Tatę 3 razy w tygodniu? Nie chce mi sie sprawdzać. W każdym razie na początku grudnia prawie nie wstawał z łóżka. Dziś śpiewa sobie i tańczy, myśli o znalezieniu sobie Pani, o odzyskaniu prawa jazdy, o podróżach, w co się rano ubrać, co zrobić. Swoją droga ćwiczenia sprawnościowe,swoją…