Domówione…

… tydzień w delegacji dał mi czas spokojnie pomyśleć. Nie chcę już próbować. Rozmawialiśmy przed chwilą decyzja ostateczna zapadła. Mimo dwóch tygodni, o które poprosił na przemyślenie sprawy nie zastanawiał się wiele. Jak zazwyczaj praca była ważniejsza. Koniec z ukrywaniem, koniec z wahaniem. Nowe życie czas start.

Dopiero dzisiaj…

.. poczułam się lepiej po czwartkowej przygodzie. Przespałam spokojnie całą noc i z apetytem zjadłam śniadanie. Dziwnym zbiegiem okoliczności odczuwam ulgę od kiedy zaczęłam dodawać imbir do herbaty. A może po prostu minął odpowiedni czas. Przyznam się szczerze, że wczoraj zaliczyłam pierwszy atak histerii od niepamiętnych czasów. Dlaczego? Już opowiadam. 11 mieliśmy tę cholerna 15…

Pozazdrościłam…

… Hebiusowi leżenia w łóżku do 14.00, rozmarzyłam się. Trzeba jednak ostrożnym być z marzeniami. Poleżałam wczoraj cały dzień. Zwinięta w pół o sucharkach i elektrolitach. Pierwszy raz zaliczyłam tego rodzaju wirusówkę. Bolesne doświadczenie. Nie chcę tego więcej. Uroczyście przyrzekam nie marzyć więcej o polegiwaniu do 14.00. 🙂  

Powroty.

  Zapomniałam, jak pisze się wiersze. Zapomniałam, jak składać rymy, Zapomniałam, że kocham poezję, Wpadłam w tryby codzienności machiny. Byłaś dla mnie jak górskie powietrze, Odpędzałaś nostalgii dymy, Poezjo ma, pamiętasz mnie jeszcze? Trzymasz miejsce dla smutnej dziewczyny? 2016-11-15

15-11.2016, znacie, to uczucie…

… kiedy wstając z krzesła, łóżka, siadając, wsiadając lub wysiadając z auta chce Wam się wyć? Znacie ten irytujący przeszywający ból przy każdym skrętnym ruchu Waszego jestestwa? Stękacie, mówicie „o ja pierdolę” albo „o matko”, albo nawet „ożesz kurwa?” z tej okazji? Ja tak. Próbowałam po dobroci: ciepełkiem, po złości: tabletką. Dziś próbuje z furią: wreszcie…

Coraz bardziej…

… klarowne staje się to co myślę i czuję. Tak, dla odmiany tym razem wiem co czuję. Nadal jest to mieszanina strachu, ulgi, radości i niepokoju, niemniej wygląda na to, że delikatnie zaczynam zmierzać w kierunku radości. W środku wszystko dygocze, znowu nie mogę spać, coraz mniej jem. Umówiłam się z mężem, że za dwa…

W pierwszym tygodniu…

… od wystawienia ogłoszenia zgłosiło się dwóch zainteresowanych. Jeden już był oglądać, drugi przyjedzie do Polski 26.11. Gdyby się tak udało załatwić to szybko byłoby super.  

byłam wczoraj…

… obejrzeć mieszkanie. Blisko, po drugiej stronie starego miasta, poszłam na pieszo. Wracając pomyślałam sobie, że kupie mu prezent, głupio tak ostatnia bez prezentu. Co roku coś kupowałam. Trudno było trzęsącą brodę doprowadzić do porządki, ale łza nie popłynęła, ani jedna, nie pozwoliłam im. Kupiłam klocki Lego. Wydały mi się neutralne, nic nie pokazujące. Bratowa…

ostatnia…

… rocznica ślubu dzisiaj. Piętnasta.   Przychodzi dziś klient na mieszkanie obejrzeć, ja idę oglądać mniejsze. W robocie się dowiedziałam, że może pojadę do Niemiec na audyt, kupiliśmy tam spółkę. Dobrze by było na chwilę się odciąć, a może na dłużej. PS Kwiatów ani prezentu, ani niczego się nie spodziewam… w tym roku już się…

Jadąc do pracy…

… usłyszałam, że wygrał Trump. Pomyślałam idzie wojna, wojna totalna. Świat odwraca się od demokracji i mocno radykalizuje. Za dużo nas, zbyt szeroki dostęp do informacji, massmedia kreuja nasze myślenie nie po to abyśmy byli lepsi, a po to by sprzedawać więcej. Co nas czeka? Zwłaszcza nas kobiety, które pracują, odnoszą sukcesy, niezależne, te wszystkie…

Przez moment…

… załączyła mi się nieśmiertelność. Dołożyłam sobie znowu obowiązków, aby nie mieć czasu myśleć, a co najważniejsze czuć. Część z nich muszę jednak odłożyć. Nie dam rady. Wewnętrzne dygotanie nie pomaga. A Ojciec, ma chyba półpasiec, jutro idę z nim do lekarza.

paradoksalnie…

… sytuacja w domu się poprawiła, chyba obojgu ulżyło, mnie na pewno. Nie powiem, że się nie boję. Boję się. I to różnych rzeczy: że stracę pracę, że zachoruję na raka i nie nikt się o mnie nie zatroszczy, że nie będę miała kogo poprosić o pomoc, kiedy będzie potrzebna, że nikt mnie nie zechce…