w rocznicę…

… śmierci Mamy zabrałyśmy z bratową Ojca na cmentarz. Bez wózka, bez chodzika, tylko z jedną kulą. Doszedł na miejsce, z wieloma przystankami na ławeczkach, ale doszedł. Zmęczył się nieziemsko  to prawda, ale…

… ale okazało się, że skutki tego spaceru były zbawienne. Przedwczoraj zajechałam do domu, zabrać ojca do banku, do plusa, załatwić kilka spraw, a on mało, że chętnie, to jeszcze tylko z kulą. I On będzie chodził. Pójdziemy na pieszo.

Uwierzył w końcu, że może…

Takie wielu rzeczy zabraniamy sobie robić sami, w naszych głowach. Tak trudno tego wewnętrznego nadzorce czasem pokonać.

 

smutna prawda…

Pamiętacie piosenkę… „znalazłam pierwszy siwy włos na moim…”? Znalazłam, wczoraj, dwa… „na moim sromie”. Czas oczekiwania właśnie się zakończył. Nadeszła starość. Jak to mówią w jednym filmie nadeszła zima.

jak-rozmawiac-z-introwertykiem

Ananuri

Wikipedia:

Ananuri – twierdza leżąca nad rzeką Aragwi, około 66 kilometrów na północ od Tbilisi w Gruzji. Pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku.

Forteca należała do książąt Aragwi, którzy panowali na tych terenach od XIII wieku. Zamek był świadkiem kilkunastu bitew. W 1739 Eristawi Szansze z Kasani podpalił Ananuri i wymordował rodzinę Eristawi z Aragwi. Cztery lata później chłopi z Aragwi zamordowali swoich panów i poprosili króla Teimuraza II z Kartlii, aby panował nad nimi. W 1746 wybuchło jednak powstanie chłopskie, które doprowadziło do sojuszu między Teimurazem a Iraklim II z Kartlii, mającego na celu pokonanie rebeliantów.

Największą wieżą fortecy Ananuri jest Szeupowari, pochodzi z XVII wieku.

Natomiast w przewodniku doczytaliśmy, że komuniści budują zaporę wodną chcieli ją zalać, jednak dzięki protestom lokalnej społeczności ocalała. Urocze miejsca, z plaży poniżej dudniła muzyka z podrasowanych aut i chichoty dziewczyn. Dobrze, że ocalała, choć w środku jak w większości gruzińskich zabytków mało się ostało.

Przypadkiem polazłam po murze obronnym i dzięki temu znalazłam wejście do wieży. Mimo zapadniętych stropów na półpiętrach udało nam się wejść na samą górę ;).

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: