Uśmiałam się…

on

… do łez. Przed chwilą zadzwoniła Bratowa z nwesami od Taty. Wsadziła go na rowerek stacjonarny i otworzyła okno, ładna pogoda, słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają. Na naszej ulicy, raz na godzinę lub jeszcze rzadziej przejeżdża samochód. I w związku z tym, mój osobisty Tato wymyślił, że jak samochód jedzie i wydziela spaliny, a on w tym czasie jeździ na rowerku to jemu to szkodzi. Wymyśli wszystko, byle tylko się nie ruszać.

Upłakana jestem.

4 Comments Add yours

  1. innam says:

    Hehhehehe, ja też się uśmiałam 😀

  2. Qpinski says:

    A tu mistrzostwo w wymówkach:-)))

  3. Qpinski says:

    No my faceci już tak mamy… od dziecka:-)

  4. silnaemocja says:

    Facetom trudno jest przyznać się jawnie, że nie chcą czegoś zrobić, dlatego wymyślają takie rzeczy 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s