Uśmiałam się…

… do łez. Przed chwilą zadzwoniła Bratowa z nwesami od Taty. Wsadziła go na rowerek stacjonarny i otworzyła okno, ładna pogoda, słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają. Na naszej ulicy, raz na godzinę lub jeszcze rzadziej przejeżdża samochód. I w związku z tym, mój osobisty Tato wymyślił, że jak samochód jedzie i wydziela spaliny, a on w…

Życzenia.

Dziś załatwiamy z Tatą dentystę i psychiatrę, zakupy: buty, seterki, koszule. Wszytko co miał do tej pory za duże. Niby mimochodem dołożył jeszcze jedno życzenie: manicure. Udało się wczoraj umówić do mojej ulubionej Pani. Przyjechała specjalnie na 8.00, żeby przyjąć Tatę.  

Wersal.

Nie polecam wizyty w tym słynnym przybytku nie dlatego, że brzydki, niewart zobaczenia, ani że za drogo, ani że za tanio. Nie polecam tylko z jednego względu, traumatyczna sytuacja dla mnie osobiście.Warunki zwiedzania są takie, jak na załączonym obrazku.

czasami…

… żałuje, że czegoś nie doczekam. Często zdarza mi się to czytając crazynauka.pl. Dziś właśnie pomyślałam sobie szkoda…

Ojciec.

Został oficjalnie skreślony z programu leczenia chłoniaków złośliwych. To oznacza, że kolejnej chemii już nie będzie. Czekamy na termin PET-CT. Chcemy sprawdzić w jakim stadium jest teraz. Ten tydzień pozwalam mu się jeszcze polenić, a od wtorku przyjdzie rehabilitantka i będziemy próbować odbudować nogi, żeby choć swobodnie mógł usiąść na wózek i na toaletę. Choć…

lubię podróżować.

I robię to często. Takie hobby wyniesione z domu. A Wy? Lubicie? Dlaczego o tym piszę? Ponieważ zakołatała w mojej poobijanej głowie pewna niepokojąca myśl, że do tej pory nie wstydziłam się przyznać, że jestem z Polski. Dziś, chyba powiedziałabym o tym z pewną dozą nieśmiałości. Natomiast jeśli nic się nie zmieni w najbliższym czasie…

stopa…

… przeszła w fazę kolorów tęczy. Jutro wybieram się do pracy.