piatkowe…

… wyjście do domu stoi pod znakiem zapytania. Wczoraj kolejny krwotok z odbytu. Ni chwili spokoju.

zbiegi okoliczności…

Jak już pisałam wczoraj, miałam plan powiedzieć Pani Doktor, co mnie trapi. Nie zdążyłam. W ubiegłym tygodniu Tata miał rezonans po 4 chemii. Guzy się zmniejszyły znacząco, choć jeden 7 milimetrowy przerzut do lewej półkuli jest nowy. W każdym razie w rozmowie z Tatą jest dużo lepiej. Gdyby nie kłopoty z orientacja w terenie i…

kiedy wczoraj…

… układałam sobie o czym dziś będę rozmawiać z Panią Doktor, pomyślałam sobie „przecież cuda się nie zdarzają”. Dziś rano musiałam zrewidować ten pogląd. Zaraz po przebudzeniu dostałam prezent urodzinowy…  

nie mam…

… siły.Ciągła huśtawka. Góra, dół, góra dól. Od 28 grudnia codziennie jestem w szpitalu. Końca nie widać. Jestem zmęczona.  

zamiast…

… zdjąć sobie obowiązków,własnie dołożyłam sobie kolejny. Chyba rozum tracę na starość. Szczęśliwie w czerwcu kończę szkołę. Może nie będzie tak źle. Póki co leżę w łóżku zastanawiając się po co mi to wszystko. Mogłabym przeca leżeć na kanapie i gapić się w telewizor. a ja wciąż za czymś gonię… A za oknem? Za oknem…

siedzimy w biurze…

… w kurtkach. Przez prawie dwa tygodnie ogrzewanie było tylko na minimum. Nie pomaga nawet dogrzewanie klimą. A u Was? Jak po świętach?  

zauważyliście…

… że w jedynce nastąpiła wymiana ludzi? Co prawda dawno nie oglądałam telewizji o tej godzinie, ale nie ma nikogo kogo bym kojarzyła. Mąż mówi, że nawet Pani od pogody jest inna. ps. u mnie rano było -12, a u Was?

czwarta chemia…

… powoli dobiega końca. Tata marudzi, ale wstaje. Wie, że od leżenia będzie tylko gorzej… w tym tygodniu rezonans. Co pokaże?