piatkowe…

… wyjście do domu stoi pod znakiem zapytania. Wczoraj kolejny krwotok z odbytu. Ni chwili spokoju.

Photo by Dids on Pexels.com

zbiegi okoliczności…

Jak już pisałam wczoraj, miałam plan powiedzieć Pani Doktor, co mnie trapi. Nie zdążyłam.

W ubiegłym tygodniu Tata miał rezonans po 4 chemii. Guzy się zmniejszyły znacząco, choć jeden 7 milimetrowy przerzut do lewej półkuli jest nowy. W każdym razie w rozmowie z Tatą jest dużo lepiej. Gdyby nie kłopoty z orientacja w terenie i określaniu czasu nie odczuwałaby się, że jest coś na rzeczy.

Żeby nie było za dobrze pojawiły się kłopoty z sercem, musi mieć koronografię. Termin ma umówiony na 27 stycznia. Leukocyty poszybowały w górę, więc podrażnienia w jamie ustnej zaczną się goić. W czwartek jeszcze będzie miał kolonoskopię, żeby zweryfikować, czy krwawienie z pupy, to faktycznie hemoroidy i wreszcie zamknąć temat.

A zatem… nieśmiała… nadzieja jest… i nieśmiała wiara w małe cuda.

 

kiedy wczoraj…

… układałam sobie o czym dziś będę rozmawiać z Panią Doktor, pomyślałam sobie „przecież cuda się nie zdarzają”.

Dziś rano musiałam zrewidować ten pogląd. Zaraz po przebudzeniu dostałam prezent urodzinowy…

 

nie mam…

… siły.Ciągła huśtawka. Góra, dół, góra dól. Od 28 grudnia codziennie jestem w szpitalu. Końca nie widać. Jestem zmęczona.

 

zamiast…

… zdjąć sobie obowiązków,własnie dołożyłam sobie kolejny. Chyba rozum tracę na starość. Szczęśliwie w czerwcu kończę szkołę. Może nie będzie tak źle. Póki co leżę w łóżku zastanawiając się po co mi to wszystko. Mogłabym przeca leżeć na kanapie i gapić się w telewizor. a ja wciąż za czymś gonię…

A za oknem? Za oknem spadł śnieg.

siedzimy w biurze…

… w kurtkach. Przez prawie dwa tygodnie ogrzewanie było tylko na minimum. Nie pomaga nawet dogrzewanie klimą.

A u Was? Jak po świętach?

 

zauważyliście…

… że w jedynce nastąpiła wymiana ludzi? Co prawda dawno nie oglądałam telewizji o tej godzinie, ale nie ma nikogo kogo bym kojarzyła. Mąż mówi, że nawet Pani od pogody jest inna.

ps. u mnie rano było -12, a u Was?

czwarta chemia…

… powoli dobiega końca. Tata marudzi, ale wstaje. Wie, że od leżenia będzie tylko gorzej… w tym tygodniu rezonans. Co pokaże?

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: