ukryłam się dzisiaj…

… jednym powiedziałam, że jadę do Ciotki, Ciotce, że do Brata. Wylądowałam w hotelu na zadupiu. Zjadłam pyszną grzybową i pierogi ruskie ktorych nigdy nie mam dość, nawet po świętach. Delektuję się zieloną herbata z cytryną, kominkiem i świetną muzyką. Czuję jak błogostan rozchodzi się po kościach. Jak skończę do Was pisać pójdę najzwyczajniej w…

dla takich…

… jak ja powinien być gdzieś magicznie ukryty jeden dzień tygodnia, w którym nikt nie może Cię znaleźć, a Ty spokojnie możesz rozkoszować się byciem we własnym domu. Bez samochodu, telefonu, z kocykiem na kanapie, książką, lampką wina (choć ja wolę herbatę z cytryną). Marzę o tym, żeby odpocząć.. a poki co wsuwam kanapkę, dopijam…

wieki całe…

… tutaj nie zaglądałam. Dużo się dzieje. Najważniejsze, co z Tatą? Nie najgorzej. Chemię przyjmuje znosi to dobrze fizycznie, choć psychicznie miał mały zjazd. W poniedziałek odbyłam z nim małą rozmowę dyscyplinującą, póki co wydaje się, że podziałała. Zaczął się ruszać,, wstawać z łóżka i przestał zgrywać umierającą bidulkę. Umówiliśmy się, że pojedziemy do Portugalii …