ukryłam się dzisiaj…

… jednym powiedziałam, że jadę do Ciotki, Ciotce, że do Brata. Wylądowałam w hotelu na zadupiu. Zjadłam pyszną grzybową i pierogi ruskie ktorych nigdy nie mam dość, nawet po świętach.

Delektuję się zieloną herbata z cytryną, kominkiem i świetną muzyką. Czuję jak błogostan rozchodzi się po kościach. Jak skończę do Was pisać pójdę najzwyczajniej w świecie spać. I dzień dziecka sobie zrobię i umyje dopiero jutro rano… a co tam, niech mam.

 

dla takich…

… jak ja powinien być gdzieś magicznie ukryty jeden dzień tygodnia, w którym nikt nie może Cię znaleźć, a Ty spokojnie możesz rozkoszować się byciem we własnym domu.

Bez samochodu, telefonu, z kocykiem na kanapie, książką, lampką wina (choć ja wolę herbatę z cytryną).

Marzę o tym, żeby odpocząć.. a poki co wsuwam kanapkę, dopijam herbatę i lecę do szpitala pogadać z Panią Doktor…

ps. marzę o kominku…

wieki całe…

… tutaj nie zaglądałam.

Dużo się dzieje.

Najważniejsze, co z Tatą? Nie najgorzej. Chemię przyjmuje znosi to dobrze fizycznie, choć psychicznie miał mały zjazd. W poniedziałek odbyłam z nim małą rozmowę dyscyplinującą, póki co wydaje się, że podziałała. Zaczął się ruszać,, wstawać z łóżka i przestał zgrywać umierającą bidulkę. Umówiliśmy się, że pojedziemy do Portugalii  kiedy nabierze trochę siły. Mam nadzieję, że odniesie to swój motywujący skutek.

U mnie w pracy nie najgorzej również. Wprowadzam małe zamieszanie, żeby nieco przesunąć mój obszar obowiązków w stronę która lubię bardziej niż excelowe tabelki. Z małymi sukcesami.

W małżeństwie – renesans w toku.

W depresji – jakiej depresji? Pół małej tabletki rano nadal czyni cuda ;).

A najważniejsze, u mnie Wigilia!

A u Was, co słychać? Jak zdrowie? Jak rodzina?

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: