Dostaliśmy…

… właśnie info z Bydgoszczy. Diagnoza się potwierdziła, guz jest nieoperacyjny, najgorszego rodzaju, żadnych szans… odliczanie… start.

jutro…

… mamy spotkanie z lekarzem. Może w końcu coś się dowiemy.

To, że pacjent dostaje wynik po 16 dniach, to że zostaje z wynikiem sam i nie wiadomo co dalej jest dla mnie nie pojęte. Kto do cholery skonstruował ten system i kto pozwala mu trwać.

Jeżeli u pacjenta zdiagnozowano raka o najwyższej grupie złośliwości, to moim zdaniem natychmiast powinny być podjęte jakieś działania. A tu nic, cisza. Jak sam nie wychodzisz, nie wykonasz miliona telefonów na numer, który nie odpowiada, to nie masz szans.

Procedura przewiduje, że od wyniku w przeciągu 2 miesięcy konsylium lekarskie się zbiera i decyduje o dalszym postępowaniu. Oświećcie mnie, bo tego kawałka nie rozumiem najbardziej – jeżeli pacjent ma przed sobą 9 miesięcy życia, to po tych dwóch miesiącach oczekiwania na decyzje jego szanse znacząco wzrastają, czy może maleją i pozostaje mu 7 miesięcy na dogorywanie na chemii… a przecież przez te dwa miesiące mógł robić coś o czym marzył zamiast czekać na coś, no właśnie na co?

przeglądam…

… moje notatki z książek, które przeczytałam w ostatnim roku. Jeden z zaznaczonych cytatów zachwycił mnie ponownie ;).

Nasze wygodne przekonanie, że świat jest logiczny i spójny, opiera się na solidnym fundamencie – naszej niemal nieograniczonej zdolności do ignorowania własnej ignorancji.
==========
Pułapki myślenia (Daniel Kahneman)

Jutro…

… biopsja. Ironia losu polega na tym, że jest absolutnie w 100% zdrowy. Zdrowe serce, nerki, wątroba, mięśnie, płuca, wszystko, wszystko, wszystko… żadnych oznak starości poza siwymi włosami i trochę słabsza kondycją.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: