31-07.2015, Runda 2 w toku.

Tata od wczoraj na oddziale. Udało nam się zorganizować pogrzeb Mamy jeszcze w środę, żeby mógł trafić na oddział tak jak to było zaplanowane. Czekamy na wyznaczenie terminu biopsji, chyba w weekend tego nie zrobią? Czytam sobie 9362-12803-1-PB i liczę na to, że śnię. Że mam jeszcze pięć żyć i przy następnym replayu to się nie wydarzy.

moje życie…

… kręci się od tygodnia wokół 12.00 i 17.00 kiedy to możemy wejść na godzinę do Mamy. Wczoraj znowu było gorzej. Wciąż walczy, taki gatunek nie podda się łatwo. Ma być tak jak sobie umyśliła albo wcale, ale ciało ją w końcu zdradzi. Ile jeszcze może wytrzymać na kroplówce i lekach.

Chyba

powinnam zmienić kategorie walczymy z rakiem na przegrywamy z rakiem.

21-07.2015, kończy się…

… druga doba od operacji, a Mama nadal śpi. Niby reaguje, kręci głową, że nie nie zimno,że nie nic nie boli. Ale oczu nadal nie otwiera. Zobaczymy o 17.00.

Mama..

Starudst znikaj stąd, nie czytaj!

.. jest na intensywnej w stanie agonalnym. Zatorowość płucna nadal się utrzymuje, podejrzewali wczoraj zapalenie otrzewnej, otworzyli ją… a tam… szkoda słów. Operację przeżyła. Ale nie pożyje już długo. Pani chirurg mówi, że w środku jest całe mnóstwo wznowień i dwoma powaznie zaatakowanymi miejscami. Wyciągneła jej stomię. Dodatkowo przyszła niewydolność nerek i cukrzyca szaleje.

W tym kraju człowiek musi dogorywać w cierpieniu i upokorzeniu bez możliwości podjęcia decyzji kiedy  i na jakich warunkach. Musisz wegetować czekając bez prawa do godnej śmierci.

W tym kraju w majestacie prawa można uśpić psa, żeby nie cierpiał. Człowiekowi taki luksus się nie należy.

oto wróg…

Póki co mówimy o nim per guz, póki co sa tylko sterydy na zmniejszenie obrzeku i czekamy na termin biopsji – ma być w ciągu dwóch tygodni, bo sezon urlopowy, bo anastezjologów nie ma, w każdym razie czekamy…

1

Ja chyba śnie…

… To nie wylew, tylko głęboko osadzony guz mózgu. Podejrzewają glejaka. Kolejny krok to biopsja i decyzja o rodzaju terapii. Matka nadal w szpitalu.

A za oknem? Za oknem czasem pada deszcz…

Kumulacja

… szkoda, że nie w totka. Mam w szpitalu z arytmią, ojciec właśnie myje sie w mojej łazience – zaraz jedziemy do lekarza, podejrzewamy że miał mikro wylew. Nie umie jeździć, parkować, traci orientację gdzie jest, nie rozumie co widzi w tv, nie rozumie co się do niego mowi. Masakra piłą mechaniczną.Równie dobrze, może to być psychosomatyczne. W końcu od półtorej roku jest w ciągłym stresie, a mężczyźni słabo radzą sobie z długotrwałym stresem.

I jeszcze burza w nocy była nie mogłam spać.

edit 7:49 – jednak wylew, umawiamy rezonans…

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: