Cieszy się człowiek…

… jak dziecko, radością czystą, kiedy coś co zaprojektował zaczyna działać bez nacisków, przekonywania, zabiegów PR. Ot tak po prostu, z dnia na dzień. Lubicie to uczucie?

Jak klocki lego…

… dni składają się w życie. Raz czerwone, raz żółte, czasem zielone i niebieskie, czasem pasują do siebie innym razem coś wystaje, czegoś brakuje… A my jak mały budowniczy raz składamy dla samej frajdy składania, innym razem składamy w jakimś celu, czasem musimy rozebrać co złożyliśmy, czasem brakuje klocków… Jak Wasze budowanie? Ja właśnie weszłam w…

Stało się…

… nadeszła zmiana z siłą huraganu. O szczegółach pod koniec tygodnia. Można gratulować ;).

Tak samo…

… jak w przeciągu ostatnich 20 lat – zagłosowałam przeciw a nie za.

Dwóch kolegów…

… ma kredyt we frankach. Kiedy go brali podpisywali oświadczenie, że wiedzą co to ryzyko kursowe i wiedzą jak ono działa. Płaca i płaczą. Ale w żaden sposób nie czują się oszukani. Możecie mi wyjaśnić, skąd biorą się idioci, którzy biorą kredyt w walucie i czują się oszukani, z powodu zmiany kursu waluty? A i…

jutro…

… nastąpi zmiana. Na lepsze, na gorsze, nie wiem. Dowiem się, jutro.

status quo.

Czerwiec zbliża się powoli i kolejny tomograf. Od kilku dni mama zgłasza krwawienie i bóle, poszła w końcu do rodzinnego. Bierze co jej zapisał, robi co jej kazał (nieważne, że to ten sam, który nie zauważył raka wielkości męskiej pięści). Mówi do mnie tak: Nie pojadę do Poznania, bo mi dadzą ta mocniejszą chemię. Ptaszki…

Ja na…

.. na Kukiza głosowałem i moja żona również. Komor niech sobie przemyśli, a Kukiz i tak nie wygra. A ja miałem na Ogórek zagłosować, ale cycków nie pokazała… Takie dziś słychać rozmowy wokół :). A u Was?