Są dni…

… w które przyglądam się sobie z dystansu. Staję obok i oglądam sobie co widać. Dziś jest taki dzień. Są rzeczy, które mi się podobają, są rzeczy, które mi się nie podobają, nie mniej nigdy na głos się nie przyznam, że coś robię źle. Zapewne powinnam. A może wtedy zaliczę kolejne pyk, pyk, pyk… Trudno…

Do lata, do lata…

… piechotą będę szła… sialalalalala. Dobrze, że w weekend jest zmiana godziny. Teraz budzę się 4:20, a jak zmieni się czas będzie lepiej… :). A Wy jesteście skowronkami, czy sówkami?

24-03.2014, piiiing…

… zapingało w głowie kiedy konfigurując sobie konto wpisał 1976… piiiing co kurwa? Ktoś o kim myślisz stary ramol jest trzy lata  od Ciebie młodszy? Chwilę potem przychodzi refleksja. Kto mnie zatrudni do 67 roku życia, jak ja już dziś pewnie wyglądam staro, myślę staro, zachowuję się staro… tylko niekoniecznie jestem tego świadoma? No kto?…

Też tak macie?

Że jak zbierzecie się w sobie i odwazycie poprosić o pomoc, to nagle jak banki mydlane znikaja. Slychac tylko takie pyk, pyk, pyk… gluchy dzwiek pekajacego balonika.

Pamiętacie Pana, którego…

… posadzili za psa… wczoraj w radio mówili o tym wyroku. Rzeczony Pan nie po raz pierwszy wylądował w więzieniu. Tyle, że poprzednio za znęcanie się nad konkubentką. Ot, prewencyjne i resocjalizujące działanie więzienia….

Zawsze jakaś nadzieja…

… jest. Zwłaszcza jak tomograf zechce wykazać, że przerzut nie przyrasta. Póki co mamy półroczną przerwę od chemii. 30 czerwca kolejny tomograf i dalsze decyzje.

Jak wytłumaczyć…

… drugiemu człowiekowi, że poczucie bezsensu własnego istnienia nie jest jednoznaczne z byciem nieszczęśliwą? Dla mnie to są dwie odrębne sprawy. To, że nie wiem po co żyję, ani nie potrafię znaleźć nic to byłoby na tyle ważne, że uznałabym, że warto żyć jest zupełnie czym innym, niż chwilowe poczucie szczęścia lub nieszczęścia. To, że…

Byłam wczoraj…

… na pogrzebie kuzynki. Lat 51. Przyczyna, wiecie co… Absurdalne, abstrakcyjne, surrealistyczne uczucie.

Urocze…

… popołudnie z własnym mężem. Kto by pomyślał ;). ps. troszkę się nawaliłam, może powinnam częściej :).