Czasem…

… Spotykasz kogoś, zupełnie przypadkiem, a on ona zmieniają Twoje życie.,,

Tęskno mi …

… do zapachu skoszonej trawy, ciepłego chleba, ognia w kominku, wanny pełnej pachnącej piany.
Tęskno mi do dziecięcej beztroski, niewiedzy, nieświadomości.
Tęskno mi do chaosu i do wolności, i niezależności.
Tęskno mi do wielu rzeczy… a Wy, do czego tęsknicie?

856_m2009KrzysztofIwinNuda3030_1000Na marginesie.
Tęsknić do, czy tęsknić za? Tęskno mi do, czy tęskno mi za?

Nie zadziera…

… człowiek nosa to nie widzi.

Idę sobie spokojnie przez Stary Rynek, patrzę pod nogi, żeby się nie wywrócić, wchodzę od lat w te same drzwi, siadam przy tym samym stoliku. Kurcze co jest… Pani jakaś inna i jakoś dziwnie ubrana… Menu jakieś fikuśne… Zupa beee (jedliście kiedyś żurek z grzybami na słodko?), ledwie podgrzana, tarta z jabłkami nawet niezła.

Zniknął mój ulubiony Bar Pod Koziołkami, nie ma… gdzie się podział? Przeniósł się gdzieś, czy zniknął całkiem? Ja tylko marzyłam o gorącym barszczu i leniwych pierogach… a tu taka czarna rozpacz.

Świat się zmienia, a ja starzeję.

taka jestem…

… dumna, że aż pękam z radości. Choć nie dołożyłam nawet paluszka małego, to tego sukcesu.

I D A.

dożyliśmy takich czasów…

… w których za zabicie psa idzie się na rok do więzienia. Na darmowy wikt i opierunek, służbę zdrowia, centrum rozrywki i rekreacji, a wszystko w gratisie. Ja za to zapłacę i mój mąż, i bracia moi, i koledzy, i Wy.

Absurd? Oczywiście, że tak. Ta sytuacja jest absurdalna.

Nie, nie dlatego, że zabicie zwierzaka (dlaczego psa, a myszy, krowy, świni nie?) nie jest czymś strasznym i niewyobrażalnym. Jest oczywiście, że jest. Ale zmierzamy do nikąd:

  • od zarania dziejów każemy morderców,gwałcicieli, włamywaczy więzieniem – czy to przyniosło skutek. Owszem, tyle, że odwrotny od oczekiwanego. Są ludzie, którzy zabijają po to, aby wrócić do więzienia.
  • nasze więzienia są przepełnione. Co i rusz zwalania się z nich pomniejszych przestępców, aby zrobić miejsce dla kolejnych pomniejszych. Ci wielkiego kalibru rzadko idą siedzieć.
  • ile miesięcy, ilu ludzi pracy potrzeba było, aby ten wyrok zapadł? Kto za to zapłacił….? Już wiecie kto, prawda?

W dzisiejszych czas, z wojną na przedpolu, wszechobecną nędzą, głodem, niewolnictwem i ludziom, będącymi innym wilkami zdrowy rozsądek nie jest w cenie. Zdrowy rozsądek zdaje się być chorobą, którą należy tępić za wszelką cenę i za całych sił.

Każdego dnia cieszę się świadomością, że już niedługo… że to wszystko dotyczyć mnie będzie jeszcze tylko przez chwilę, a trawka jest dostępna wszędzie i zawsze mogę ją popalać, aby stracić kontakt z rzeczywistością.

Piszę to ja matka swojej ukochanej córeczki. I nie boję się polemiki w tej sprawie.

stuknęła 5 chwilkowa rocznica…

Dziesiąta w ogóle. Od czego zaczynaliście? Ja od onetu, a Wy? Przez lata w chwilach kiedy było mi źle poprawiałam sobie nastrój zaczynaniem od nowa… szukaniem nowej platformy, nowego sposobu na bloga… Dziś żałuje, że już tego nie ma… ale co zrobić.. jeszcze nie jedno przede mną. Jak tylko podleczę, tę cholerną grypę ;).

Mam tylko…

… szczerą nadzieję, że nikt mnie nie podgląda jak z gołymi cyckami i mokra spod prysznica siedzę przy kompie….

Organizacja Mafijna…

… wiecie o czym będzie? O tak zwanej bezpłatnej służbie zdrowia.

W związku z powaznym podejściem do mojego ucha, lewego zreszta, ekspresowo zaordynowano mi operację przegrody nosowej. Pofatygowałam się po 15 latach do mojego rodzinnego. O tym, że Panie w recepcji opryskliwie nie mogły się nadziwić, że nie znam nazwiska własnego rodzinnego już nie chce mi się pisać. A więc zajechałam do rodzinnego, wzięłam skierowanie do laryngologa, do tego samego za wizytę u którego zwykle płacę 150 pln (a jednak można na nfz???!!!).

To skierowanie z nfz, pozwoliło laryngologowi (temu samemu, któremu zwykle płacę 150 pln za wizytę !!!???) wystawić skierowanie na operację przegrody do publicznego szpitala. Naprawdę próbowałam się tam dostać. Zmarnowałam na to mo ostatni wolny poniedziałek.

Z samego rana pojechałam do szpitala na Lutyckiej, gdzie na drzwiach wyczytałam, że skierowania są obsługiwane pomiędzy 12:30-13:30. No to pojechałam na Raszei..tam okazało się, że oni takie sprawy załatwiają w środy i czwartki między 8:00 a 11:00. W tym momencie zaczęłam zaliczać lekki wkurw. Wróciłam na Lutycką lecę pod te cholerne drzwi, a tam… pacjenci w poradni poumawiani na godziny i 20 innych osób ze skierowaniem bez umówienia podobnie jak ja. Wchodzi ten co się wepchnie. Obłęd! Myślę sobie to się nie dzieje naprawdę, to musi być jakiś Bareja albo cuś.

Kiedy wkurw sięgnął zenitu umówiłam się do najbliższego prywatnego lekarza. Był poniedziałek – w środę byłam już po operacji – jedyne 2500 pln.

Mam głębokie przekonanie, iż cały system tzw. bezpłatnej służby zdrowia jest tak zorganizowany, aby wkurwić pacjenta, żeby poszedł leczyć się prywatnie.

To jeszcze nie koniec historii, ale o tym jutro albo pojutrze…

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: