wczoraj…

… byłam w Górach Sowich, tak prawie, gdzieś po Dzierżoniowem. Słońce świeciło, ludzie leniwie kręcili się wokół. Myślę sobie, połowa listopada, a jakby wiosna była… myślę sobie: dokąd do śpieszysz, za czym gnasz… zatrzymaj się… pomyśl… poczuj… a potem ta cudowna chwila zgasła, jakby jej nie było… wsiadłam w auto i wróciłam do domu.

3 comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s