pierwszy raz…

… w życiu pójdę sama na koncert.

Co mi tam, jakoś to będzie. Już w niedzielę Maria Peszek.

4 myśli na temat “pierwszy raz…

Dodaj własny

    1. cudnie było… tak znakomitego występu dawno nie widziałam… wszystko dopracowane… dźwięk, światło, band… rewelacja… można lubić, nie lubić, ale profesjonalizmu nie sposób niedocenić

      Polubienie

  1. Pierwszy raz jest naprawde duzym wydarzeniem, a potem juz leci i nawet jest fantastycznie.
    Uwielbialam jezdzic sama na wakacje, a pamietam, ze do pierwszych samotnych podchodzilam jak do jeza:))) A juz bedac na tych pierwszych wakacjach dostrzeglam tyle pozytywow, ze czasem nawet tesknie za tymi samotnymi wyjazdami.
    Jak to cudownie nie musiec uzgadniac z druga osoba gdzie isc, co zobaczyc, gdzie na obiad, o ktorej poranna kawa. Szczegolnie ta kawa, ktora ja lubie miec o 6tej z dostawa do hotelowego pokoju, a wiekszosc ludzi o tej porze jeszcze chce spac… tu kompromis jest wrecz niemozliwy:)))
    Ja chce otworzyc oczy wiedzac, ze dzbanek-teromos kawy jest w zasiegu:))))
    Jak Ci troche ciezko to pomysl, ze ja Ci zazdroszcze:***

    Polubienie

    1. zgadzam się w 100%. taki mam gust muzyczny, że ciężko znajomych wyciągnąć. pamiętam pierwszy taki koncert – jakoś dziwnie mi było i się nie wiedzieć czemu stresowałam. na miejscu okazało się, że większość osób przyszła sama:) fajne były te porozumiewawcze spojrzenia:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: