nie, nie wiem…

… dlaczego Ty, nie wiem również dlaczego Pani na łóżku obok ani Pan przechodzący korytarzem. Wiem, że nie jesteś głupia i się domyślasz, że nie jest wesoło. Rozumiem, że chciałabyś jeszcze długo pożyć i wiele masz do zrobienia. Nie, nie wiem, czy ta cholerna chemia zadziała ani czy będzie bolało, ani kiedy wypadną Ci włosy…

ostatni tydzień…

… w jednym łóżku, mijania w łazience, przepychania się pod prysznicem… ostatni tydzień, od jutra… … boję się…

odebrałam…

… wczoraj list na poczcie. Niniejszym zawiadamiamy, że planujemy wszcząć kontrolę. Z poważaniem ZUS

nie zaprzyjaźniać się…

… nie wrastać, nie dać się poznać, zachować dystans. Wszystko ze strachu, że się wyda jak złą kobietą jestem, małostkową, niekonsekwentną, niekompetentną, leniwą…okrutną. Nie zaprzyjaźniać się, nie wrastać, nie dać się poznać, zachować dystans… Nie zaprzyjaźniać się, nie wrastać, nie dać się poznać, zachować dystans… Nie zaprzyjaźniać się, nie wrastać, nie dać się poznać, zachować…

najprostszą…

… odpowiedzią na pytanie o sens, cel życia jest ŚMIERĆ. Dla jednych śmierć ciała i ciąg dalszy w jakimś innym wymiarze (świadomy?, nieświadomy?), dla drugich po prostu KONIEC, Tak łatwo znaleźć w życiu sens, tak trudno podjąć prostą wydawałoby się decyzję. Niech mnie ktoś wyłączy, błagam…

tak sobie…

… myślę, pójdę pojeździć rowerem… taki piękny wieczór, szkoda go zmarnować.

Od wczoraj…

… oswajam wyrażenie leczenie paliatywne. Medycyna paliatywna (łac. pallium – płaszcz) – dział medycyny, a także specjalność lekarska, która obejmuje leczenie i opiekę nad nieuleczalnie chorymi, którzy znajdują się w okresie terminalnym śmiertelnej choroby. Celem działań medycyny paliatywnej nie jest zatrzymanie procesu chorobowego oraz jego wyleczenie, ale poprawienie jakości życia osób w tej fazie choroby….

Współpacjenci…

… przywitali ją dzisiaj bukietem kwiatów. Zrobiło się miło, ale nie dało się uniknąć łez kiedy doktor powiedział, że są nacieki na jelita i dlatego nie da się operować. Czytaj, jeśli chemia nie pomoże, to… Kolejny tomograf 6 grudnia. A póki co głowa do góry… nie będzie tak źle… nie będzie tak źle…

dzieje się…

A ja stoję. Znacie takie migawki z filmów, jak wszystko nagle przyśpiesza zamazuje się wokół, a postać stoi, bez ruchu? Czasem włożę palec, czasem rękę a nawet nogę w ten wir. Pozmieniam trajektorie. Czasem po prostu patrzę na ten blask fantastyczny. A czasem zamykam oczy zagłębiając się w sobie. ps. grzybów w lesie całe mnóstwo…

Kółko i krzyżyk…

Po raz kolejny historia zatoczyła koło, no dobra kółko. W pracy nadchodzą duże zmiany. Reorganizacja, outsourcing, efekt skali i synergia… Już to przerabiałam. W innym życiu, w innych kolorach… Czy znajdzie się miejsce na moje pół etatu? Czy zechce mi się to ciągnąć w innej konfiguracji? Okaże się. Może czas wrócić na ziemię i zająć…