Robiłam sobie…

… śniadanie. Myśli leniwie krążyły bez konkretnego celu. Nagle dotarło do mnie, to czego nie usłyszałam w środę. 

On nie odrósł, jest w innym miejscu, a to oznacza, że czas oswoić słowo przerzut.

3 myśli na temat “Robiłam sobie…

Dodaj własny

  1. Kurwa!!!!!!!!!!!!!
    Sorry, ale nic bardziej przyzwoitego nie przychodzi mi do glowy.
    Tak to jest, bo przeciez chemia sama w sobie jest rowniez rakotworcza… mam nadzieje, ze sie uda zwalczyc gada.
    I myslac o wlasnym tylku mam nadzieje, ze moje oczyszczanie organizmu zapobiegnie wlasnie przerzutom… chociaz z lymphoma to troche inaczej.
    Ech czlowiek nigdy nie wie co go czeka…. ;/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: