Przez chwilę…

… miałam nadzieję. Spłyneła dzisiejszego ranka… w czeluści rury kanalizacyjnej.

Salvador Dali – mego…

… życia architekt. Od wczoraj czuję się jak w surrealistycznym śnie. Przytrafiło mi się tak wiele dziwnych rzeczy, że nie sposób sobie tego poukładać i ogarnąć. Też tak macie, że jak tylko przez chwilkę się odprężycie zaraz wydarza się coś, co burzy ten pozorny spokój? Aby mieć czas na myślenie zorganizowałam sobie dzisiaj normalny dzień….

Robiłam sobie…

… śniadanie. Myśli leniwie krążyły bez konkretnego celu. Nagle dotarło do mnie, to czego nie usłyszałam w środę.  On nie odrósł, jest w innym miejscu, a to oznacza, że czas oswoić słowo przerzut.

Jak co roku…

… jesień w końcu przyszła. Przeprosiłam pełne buty, oddałam co się dało do pralni chemicznej. Wszystkie płaszcze, płaszczyki, marynarki, swetry… są gotowe na przyjście sezonu. Z utęsknieniem czekam na rozpoczęcie roku akademickiego, na przyśpieszenie w pracy… jeszcze tylko wszystkich świętych, gwiazdka i pyknie kolejny rok. A u Was lato jeszcze, czy też jesień się zbliża?

Miała być ostatnia…

… chemia dzisiaj. Ale nie była. Przyszły wyniki z tomografu. Odrósł skubaniec. Od 23 lipca urósł do 5cm. Chirurg podjął decyzję, że póki co go nie ruszą. Dadzą agresywniejszą chemię i za trzy miesiące zobaczymy co dalej…. Dziesiątego września zaczynamy rundę drugą. A mama? Zgrywa twardziela, ale w oczach kręcą się łzy… odchoruje to w domu,…

Tak jakoś jesiennie…

… się porobiło. W pracy ledwie przeżyłam dzisiaj symulując pracę. Wracając do domu wymyśliłam szatański plan. Był duży… pojechać na ikei po głęboką patelnię do duszenia zdatną na indukcję (tak wiem, to obciach po 21 latach bycia na swoim nie mieć tego w szafie) pojechać na zakupy: schab kwaszone ogórki kawałek boczku cebulka zrobić roladki…

gdybym…

… nie wypiła pół butelki wina, to może coś bym napisała. O małżeństwie, o raku, o podróżach, o pracy, o uczuciach, które wciąż są dla mnie dużo bardziej tajemnicze niż rachunek różniczkowy, a właśnie o szkole… widzieliście kiedyś średnią na studiach 5.0.. bo ja pierwszy raz. Ale nie napiszę, poczekam aż wytrzeźwieję, a potem stwierdzę,…