Druga chemia…

… rozpoczęła się wczoraj. Na szczęście od samego rana zamontowali mamie port, więc jest dużo wygodniej. Może go nosić do 5 lat, wymaga tylko comiesięcznego przepłukania. Chemia sobie ciurka, mama czuje się nieźle i rozrabia jak zwykle po swojemu na oddziale. Tu zagada, tam podpyta, jednego ustawi do pionu, drugiego pogłaszcze po głowie.. cała ona….

nie warto hardą być…

… naprawdę nie warto. Myślałam sobie jestem mocniejsza niż ta p… dzi..ka. Tak sobie myślałam. I jeszcze: nie będę brać prochów przez cały miesiąc, po to, żeby ustrzec się bólu przez jeden, góra dwa dni. O jaka ja głupia jestem! Przepraszam! Błagam o litość!

kilka tyygodni temu…

… byliśmy na imprezce u znajomych… jakoś tak się stało… że skończyło się oglądaniem zdjęć sprzed lat (błogosławiony gdrive). po pierwsze: moje własne zdjęcia wydały mi się całkiem niezłe… emocje wygasły, zapomniane zapachy i konteksty.. z perspektywy czasu wydaja się lepsze po drugie: dzieci rosną a my starzejemy się całkiem przyzwoicie… po trzecie: prawie na…

Chemia sobie…

… ciurka powoli. Ciurkać będzie całą noc i całe jutro.