Po obżarstwie…

dnia

… (trudno to nazwać obiadem), a więc po obżarstwie w indyjskiej knajpie na Malcie, postanowiliśmy się trochę przejść. Najpierw poszliśmy w górę, to targów, tuż obok nowego dworca i jego przyległości. Na targacht festiwal smaków regionalnych. Wstęp wolny, więc weszliśmy… Dymówa i hałas skutecznie nas przepędziły…

oczywiście, to nie my ;)
oczywiście, to nie my 😉

 

A zatem od Roosvelta, świętym Marcinem, gdzie mpk prezentowało zabytkowe tramwaje, kończąc tym samym tydzień zrównoważonego transportu publicznego, Później Półwiejską, gdzie protestowali obrońcy zwierząt, a na drugim końcu zagłosowaliśmy jak miasto ma wydać 10mln. I do domu, przez park, gdzie codziennie chodziliśmy z Małą Pierdołą… o jak bardzo jej brak.

W sumie uzbierało się 5,5km.

3 komentarze Dodaj własny

  1. Norbert pisze:

    fajny dystans. Ja z kijkami przebywam go w okolo 45 minut

  2. Asenata pisze:

    5,5 kilometra to już sporo

    1. eulalia87 pisze:

      godzina piętnaście… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s