Wagary…

… zrobiłam sobie dzisiaj. Pójdę jutro w zamian, do pracy. Choć pewnie nie będzie mi się chciało równie mocno jak dziś. Nie mogę spać już drugą noc, a przecież nie pełnia.

Wczorajszy wypad z koleżankami należał raczej do udanych, pomijając fakt, że wysłuchiwanie przez kilka godzin o dzieciach na obozach nie jest fascynującym tematem.

Czekam do emerytury… na wielką ucieczkę.

A póki co… zaczęłam kolejny miesiąc z brakujących 27 lat do nabycia praw.

5 Comments Add yours

  1. lewkonia says:

    No kurczę, jeszcze nie, może morzem dryfuje :))))

    1. eulalia87 says:

      Bo to sie obawiam, zostawiłam ja w recepcji hotelu w Alesundzie… Moze jej wcale nie wysłali, przecież to już miesiąc prawie… z Indii szybciej doszła.

  2. mamjakty says:

    znam ten ból – moje koleżanki przeszły już etap ślubu i własnie hurtem opowiadają o ząbkowaniach… nie mogę doczekać się przedszkoli i szkół…

  3. lewkonia says:

    Oj tam, wielką ucieczkę można podjąć w każdej chwili 🙂 Czy ta Twoja to na ten odległy kontynent z kangurami może?
    Moja emerytura raczej nie wystarczy na takie szaleństwa, ale i tak łudzę się, że kiedyś dotrę do nowej Zelandii, może uzbieram do tego czasu?
    Piękna ilustracja, czyje to?

    1. eulalia87 says:

      ukradłam z linku, który jest pod spodem… wystarczy kliknąć na obrazek

      Australia wciąż mi się marzy, ale to moje ciele nie ruszy dupki….

      kartka doszła?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s