Zaskoczyliśmy chyba…

on

… dzisiaj Pana z poradni. W zasadzie to stwierdził, że odwaliliśmy kawał roboty i jeśli rozumiemy, co się w tę sobotę stało, jeśli wiemy jak to utrzymać i chcemy się starać, to w zasadzie jesteśmy w dobrym miejscu.

Jedyne co zrobiliśmy inaczej niż zwykle, to doprowadziliśmy kłótnię do końca… kłóciliśmy się tak długo, że zostało wszystko powiedziane. I tak jak pisałam wcześniej trybiki wskoczyły tam gdzie powinny.

Mam świadomość, że utrzymanie tego stanu może nie być łatwe, ale co zrobić, kto nie ryzykuje ten nie ma.

 

7 Comments Add yours

  1. Bea says:

    trzymam kciuki..

  2. Wrzeciona Snu says:

    Pffff..

  3. stardust says:

    Przyznaje, ze ja sie juz pogubilam;) To chyba bedzie lepiej jak poczekam cierpliwie na rozwoj wypadkow.

    1. eulalia87 says:

      ja też 😉

  4. dablju says:

    Czyli jednak ponownie. Powodzenia życzę! 🙂

  5. mamjakty says:

    mam nadzieję, że zrobiło się lżej na sercu po tej kłótni. Swoją drogą niewiele osób potrafi się dobrze kłócić, tak…konstruktywnie:) wielu pozytywnych odkryć życzę!

    1. eulalia87 says:

      widziałam taką fotkę gdzieś na fejsie – idąca para staruszków i komentarz, że oni są z pokolenia, które zamiast wyrzucać, to co popsute, to naprawia… ja chyba też taka jestem 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s