Podłoga gotowa…

… wyszło całkiem nieźle. Łazienka wyceniona, czeka na decyzję czy zamawiać. A ja? Jak zwykle sama w domu, o przepraszam z psem. Mąż wyjechał na 11 dni, motorem. Wiem jaki kraj jest celem. Ale nie zdążył (nie chciał) zostawić mi trasy, żebym mniej się denerwowała, żebym w razie czego wiedziała gdzie jechać. Nie wziął również tabletu, żeby w miarę możliwości do mnie skejpować. Wiem, rozumiem, mógłby przeciążyć bagaż. Wczoraj zadzwonił dwa razy. Raz z trasy a potem z hotelu, że dojechali, gdzie? się pytam – No, na pierwszy nocleg – ale to znaczy gdzie?… potem zadzwonił tylko, żeby spytać o kurs korony czeskiej i przysłał smsa, że idzie spać… dziś już nie zadzwonił wcale.

Czy ja mam jakiś powód do smutku? do żalu? do złości?

zdjęcie

7 myśli na temat “Podłoga gotowa…

Dodaj własny

  1. a ja Cię rozumiem. i asma mam niesety dość podobny… nie wiem jak to naszwać? żal? smutek? nie wiem, nie znam słowa odpowiedniego. m

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: