Luty…

… dobiega końca. Coraz łatwiej się  wstaje, coraz łatwiej żyje razem. A może to zbyt pośpieszna ocena? Za oknem coraz cieplej, coraz jaśniej, jest nadzieja. Tylko pisać się nie chce. Wam również?  

Tadkiem-Jadkiem…

… jestem. To czynność, która uszczęśliwia mnie zawsze. Z racji dzisiejszych wagarów od pracy i chodzącego apetytu… Ryżu, tyle co jedna szklanka do whisky, wystarcza na 3 listki nori i 200g łososia (ja go najpierw piekę, nie cierpię surowizny) reszta jak widzicie. To ilość wystarczająca dla dwojga, u nas wystarczy jeszcze na małą przekąskę wieczorową…

Cokolwiek by nie pisać złego…

… o internecie, to to jedno udało się przednio. Zakupy spożywcze z dostawą do domu. Wyjścia do sklepu to dla mnie traumatyczne przeżycie. A tu proszę, bez stresu, z pocałowaniem w rękę, bez dźwigania… A Wy robicie takie zakupy?

W głowie…

… mi się pokręciło. Wczoraj byłam u dentysty późnym wieczorem, zrobiłam kamień i wiedziona jakąś chorobą psychiczną chyba poprosiłam o lakierek. Lakierek okazał się być delikatnie mówiąc halucynogenny. Takich głupot jakie mi się dzisiaj w kolorze śniły, to już dawno nie widziałam. Po pierwsze 1 września najechali nas znowu Niemcy, nie zabijali tylko jechali w…

Moja bratanica…

… lat 9 od dłuższego czasu boryka się z okulistą. Ma taką samą wadę jak my wszyscy, czyli plusy, z tą różnicą, że jedno oko jej bardzo słabnie, cokolwiek by Pani Okulistka nie wymyśliła. W końcu zdarzyło się tak, że mała pojechała na rezonans. Po kilku miesiącach czekania w końcu został przeprowadzony. Niestety wersja oficjalna…

Człowiek…

… to takie zwierze, któremu niewiele do szczęścia potrzeba.

Za kilka…

… godzin wsiadam w auto i fru.. na południe. Zawirowania pracowo-życiowe nie sprzyjały wyjazdowi na narty w tym roku. Może uda się w weekend w okolicach Szczawnicy zjechać choćby ze dwa razy.

Mantra…

… dam radę, dam radę, dam radę… już za chwilę rozkwita w nie wytrzymam, nie wytrzymam, nie wytrzymam… z tendencją do w nogi, w nogi, w nogi… W Waszym świecie Walentynki, w  moim jak co dzień…  

Chciałabym…

… na Erica Claptona 7 czerwca do Łodzi, ale nie mam z kim… ;(.

Nowy rozkład…

… dnia powoli się dociera. Pobudka 6:45, ablucje, wspólne śniadanie, on jedzie do pracy, ja z psem na spacer, do pracy, powrót w okolicach 17.00, on wraca, zabawa z psem, komputer, telewizor, zakupy, mycie i do spania. Nie powiem, zmęczona jestem. Od 6 lat nie pracowałam na całym etacie. Najbardziej męczy mnie fakt, że nie…

Zaciągam…

… Guild Wars 2. Mam nadzieję, że warte swojej ceny i pogram chociaż przez kilka miesięcy. W sumie, to zupełnie nieprzemyślany wydatek. Od jutra pracuję na cały etat. Jak znajdę czas na nic nie robienie? Hmm… w końcu to tylko kwestia organizacji.

Wyprasowałam…

… dałam jeść, przyczesałam grzywkę, podsunęłam kartkę z spiczem, nawet dałam buziaka i pojechał. Do nowej pracy…