Poczytałam trochę…

dnia

… i wydaje się, że dwie setki wódki i nocka na mrozie może rozwiązać wiele problemów. Definitywnie.

7 komentarzy Dodaj własny

  1. lewkonia pisze:

    Jedź Ty lepiej do tej Australii, rzuć w cholerę tą strefę klimatyczną, bo tu deprecha murowana i durne pomysły człowieka zgnębionego dopadają. Zmień klimat i otoczenie, a zobaczysz, że jeszcze będzie przepięknie:)))

    Polubienie

    1. kokoandkiki pisze:

      brawo lewkonia!!! popieram 🙂 ale najpierw odwiedz mnie bo potem bedzie za daleko!

      Polubienie

  2. Cane pisze:

    Żeby mróz słodko ululał do ostatniego snu, to trzeba więcej niż dwie setki. 😉

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      ja śpię po jednej lampce czerwonego wina… chyba wystarczy..

      Polubienie

  3. graforoman pisze:

    Dwie setki? Minimum pół litra. 😉

    Polubienie

    1. eulalia87 pisze:

      wątpię czy dałabym radę te dwie wmusić… chodzi o to, aby ilość nie chciała wrócić spowrotem 😉

      Polubienie

  4. Setka wódki to i owszem, ale mróz to niekoniecznie:-)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s