Wczoraj…

… u weterynarza był piesek z antenką i Pańcia z antenką. Zaliczyłam swoją pierwszą akupunkturę. Od kilku dni boli mnie trochę kręgosłup i poprosiłam Pana weterynarza o pomoc. Jakoś zbawiennych efektów nie odczułam, ale mój pies zdrowieje, więc to do licha mui działać ;). Umówię się z ludzkim akupunkturzystą, może wyreguluje małe co nieco.

Można…

… chyba uznać, że przeprowadzka została zakończona. Prawie wszystkie obrazy powieszone, prawie wszystkie kartony rozapkowane, prawie wszystko znalazło swoje miejsce. A to co nie znalazło poczeka jeszcze chwilę, a może dwie… może zostanie tam gdzie leży, bo człowiek taka bestią jest, że się przyzwyczaja, a leniwcy tacy jak ja przyzwyczajają się znacznie szybciej. Oglądaliście Skok?…

Przeprowadzka numer 178,5.

Pakuję się, co mam robić… dom sprzedany, czas go opuścić. Nie chce mi się. Nie, nie dlatego, że żal go opuszczać, a zwyczajnie z lenistwa. Jeden transport już wyjechał. Pożyczyliśmy od szwagra busa i powoli przewozimy co lekkie. Po ciężary przyjedzie jutro rano ekipa przeprowadzkowa. Maż przytargał do domu jakiegoś wirusa, nie czujemy się najlepiej….

Poniedziałek!

Dzień zaczął się fatalnie. Najpierw dotarło do mnie, że od lutego jeżdżę bez ważnej polisy OC i AC. Później – że zgubiłam skierowanie bratanicy na rezonans magnetyczny. I jeszcze moja podopieczna ze stowarzyszenia wycofała się z jutrzejszego balu zorganizowanego w Dniu Seniora. Szlag jasny! A później? Przyszedł list. Pocztą Polską.   Pękłam, łzy leciały jak…