Dawno…

on

… się nie odzywałam. Z dwóch powodów… po pierwsze: niewiele dobrego ostatnio się dzieje, po drugie: prowadzę innego bloga pod własnym nazwiskiem tym razem i zajmuje mi trochę czasu i chęci internetowej.

Męża jeszcze mam, pies jak zwykle kłopoty z kręgosłupem (robimy ćwiczenia rehabilitacyjne), ogród kwitnie, pogoda wymarzona (gorąco!) a mnie samej chce się wyć…

Z przyjaźniłam się z rowerem nieco, a Wy ruszyliście jakoś pupki sprzed komputera?

PS. nadal uważam, że rozmowy o uczuciach są do bani, prowadzą donikąd….

11 Comments Add yours

  1. pacioreczki says:

    Nie uważam, że rozmowa jest bez sensu. Nawet jesli nie przynosi nic konstruktywnego, to jest to coś, co pozwala Ci wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Jak świat stary i wielki, tak nigdy wszystko nie działało na 100% lub “zawsze”. Warto chcieć, chcieć z dwóch stron, bo chcieć to móc – o czym przekonałem się ostatnio sam. A piszę do Ciebie, nie po to, ażeby dawać rady, bo każdy jest mądry z nosem w nie swoich sprawach, tylko piszę, że rowerem warto jeździć – codziennie 🙂
    Wszystkich zachęcam, promuję rower nade wszystko, razem, w “kupie siła”. A po sezonie indoor cycling 😉 I kręci się…
    Pozdrawiam Cię, i nie dziś, to jutro – do każdego słońce się uśmiecha, tylko trzeba chcieć, chcieć, chcieć…

  2. Kasia says:

    tak ruszam pupkę sprzed komputera, żeby ją przenieść…. przed komputer w pracy 🙂
    Rozmowy o uczuciach są ciężkie jeśli rozmijamy się w tych uczuciach lub nie gramy w otwarte karty. Ale myślę, że zawsze nas gdzieś prowadzą, co z tego, że czasem kilka kroków wstecz..

    1. eulalia87 says:

      rowerem do pracy, moja pani, rowerem 😉

      1. Kasia says:

        Chcialabym miec taka mozliwosc. moze za kilka lat! 🙂 pozdrawiam

      2. eulalia87 says:

        gdyby u mnie bylo gdzie sie wykapac to bym jezdzila rowerem

  3. lewkonia says:

    A ruszyliśmy 🙂 Z tym że autem :))) Trzeba było studenta z Mazur przyholować, a dobytek jego książkowy przekracza pojemność PKP :))) A uczucia są do bani nawet bez gadania, coś i mnie ostatnio drażnią wszelkie tzw międzyludzkie tematy 😦

    1. eulalia87 says:

      to prawda..

  4. Z tymi kaloriami to cienizna. U mnie po dwóch godzinach marszu jest to około 600-700 kcal.

    PS. Rozmowy bez wzajemnego rozumienia intencji są bez sensu, w każdym innym przypadku jak najbardziej:-)))

    1. eulalia87 says:

      ee tam nie o kalorie chodzi a o kondycje 😉

      1. kondycja jest wieksza im wiecej wysilku wlozysz:-)

      2. eulalia87 says:

        jeżdżę codziennie, może to cos da 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s