Kurka wodna…

taka fajną trase dziś zrobilśmy a telefon padł w połowie drogi. Ehh…

Photo by Daniel Frank on Pexels.com

Pracowicie…

… deptałam , w płucach ogień a przed oczami wirujące czarne plamy. Nie jest łatwo 40 lat zaniedbań robi swoje. Ale i tak jestem z siebie dumna, że dałam radę całe jezioro dookoła.

W nagrodę za ten trud zainspirowana tym przepisem na szybko dałam pofolgować chuciom. Dziś zrobiłam to na gotowym cieście francuskim (light) ze sklepu, ale następnym razem zrobię to na spodzie do tarty. Przepadam za morelami a Wy?

Prawo jazdy dla diabetyków.

W moim radio od kilku dni dyskutuje się na temat konieczności odnawiania prawa jazdy przez diabetyków co kilka lat. Najdłużej co pięć zdaje się.

Dziś w audycji wypowiadali się słuchacze, między innymi również o badaniach osób powszechnie uznawanymi za „starsze”. Jeden z Panów stwierdził, że przecież cukrzyca to nie choroba, że ludzie z cukrzycą biegają maratony i żyją szczęśliwie. I zgadzam się, i pewnie tak jest. Ale jest to niewielki odsetek z całej puli chorujących. W mojej rodzinie cukrzyca jest chorobą obowiązkową. Chorowała moja babcia, choruje moja mama i jej dwie siostry. Wszystkie są już w stadium insulinowym. I wiem co się dzieje, kiedy mama nie zje posiłku na czas. I widzę jak czasem słabnie wydawałoby się bez przyczyny, znienacka traci kontakt z rzeczywistości i wiem również ile energii pochłania jej zaprzeczanie faktom! Pamiętam rozpacz kolegi, kiedy Jego mama straciła wzrok z powodu cukrzycy, do końca udawała, że nic się nie dzieje.

Więc ja jestem zdecydowanie za! Za badaniami okresowymi, kiedy spowoduje się wypadek i odbierze komuś życie albo zdrowie bicie się w piersi, że ja nie chciałam, że to przez chorobę nic nie zmieni!

Tak samo jak w przypadku utraty wzroku spowodowanej wiekiem… znacie ze swojego otoczenia osoby, które zamiast kupić sobie okulary będą zarzekać się na wszystko co najświętsze, że one wszystko widzą dobrze? Ja znam!

I rozumiem również tę niechęć do bycia „dyskryminowanym” z powodu choroby czy wieku, ale gdzieś musi dojść do głosu zdrowy rozsądek. Chyba lepiej zapobiegać niż leczyć?  Zgadzam się również, że czasowe odnawianie prawa jazdy kosztuje i jest uciążliwe (zdjęcia, wizyty w urzędzie, itd.). A mimo wszystko jestem wciąż za i będę za nawet jeśli zacznie mnie problem dotyczyć osobiście.

FUJ…

Zjadłam „obiad” w makdonaldzie. Fuj jak sobie pomyślę co zjadłam. Fuj. Głupia jestem.

 

Spotkałam…

… się wczoraj z przyjaciółką. Opowiedziałam o wszystkim albo prawie wszystkim. W sumie nie była zdziwiona, bo już od dłuższego czasu przebąkiwałam o jednej czy drugiej sprawie. Przeanalizowałyśmy sprawy finansowe i wychodzi na to, że sobie poradzę nie zabierając prawie nic ze sobą. Przyjaciółkę zszokowało tylko jedno, że jestem w stanie wrócić do punktu wyjścia, znowu zaczynać od zera. Dam radę, muszę dać… nie, nie muszę – chcę!

Wycofałam…

… się. Można rzec wróciłam na swoje miejsce. Coraz bardziej samotna we własnym domu. Samotna zwłaszcza w domu. Samotna…

 

Dawno…

… się nie odzywałam. Z dwóch powodów… po pierwsze: niewiele dobrego ostatnio się dzieje, po drugie: prowadzę innego bloga pod własnym nazwiskiem tym razem i zajmuje mi trochę czasu i chęci internetowej.

Męża jeszcze mam, pies jak zwykle kłopoty z kręgosłupem (robimy ćwiczenia rehabilitacyjne), ogród kwitnie, pogoda wymarzona (gorąco!) a mnie samej chce się wyć…

Z przyjaźniłam się z rowerem nieco, a Wy ruszyliście jakoś pupki sprzed komputera?

PS. nadal uważam, że rozmowy o uczuciach są do bani, prowadzą donikąd….

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: