Wrócił.

Przyjaciel najdroższy… już zapomniałam jak może cicho pracować, kiedy ma nowe wentylatorki…

Już jutro.

Komputer wyjeżdża do spa. Przeczyścić system chłodzenia, wyciszyć wentylatory. Mogą po potrzymać ze dwa tygodnie. Mam nadzieję, że jednak krócej. A zatem bez odbioru…

Goście zamówieni.

Niektórzy nawet z noclegiem. Za chwil kilka pędzimy na zakupy. Wyżywić 20 osób z zasobów naszej lodówki to niemożliwe. Są tam tylko lody, masmix i słoiczek pasztetu. Nawet dwie osoby trudno z tego wyżywić, nie wspominając o psie. A, i koszulkę muszę sobie jeszcze kupić. Trzeba przyznać, że wyjątkowo ładne są tego roku. A Wy…

Wiecie co się jutro zaczyna?

Pewnie, że wiecie. Wszyscy wiedzą. W trakcie przejażdżki najnowszymi obwodnicami naszego ukochanego miasta nie mogliśmy uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Jeszcze przed wstąpieniem do unii mogłoby to wszystko być tylko uroczym snem. Ale nie, to prawda. Krótki wypad do centrum, a tam Irlandczycy z samego rana w zabawowych nastrojach,koszulkach narodowych i obowiązkowym piwem w…

Śpię w salonie…

… nie dlatego, że mam ochotę na rozwód, nie. Dlatego, że Pan Mąż z Kolegą Sławkiem obalili 0,7 ginu i pewnie będzie chrapał. Profilaktycznie zatem przygotowałam się do spania w salonie. Przygotowałyśmy się raczej. Pani Mała Pierdoła po 6h zabaw z labradorką Jadwigą padła na pysk. I śpi. I chrapie ;).