wracaliśmy w …

… niesieni wichrem, popędzani błyskawicami, na przekór strugom łez. Okazało się, że nie ma prądu. Chwila konsternacji, czy mamy klucz? Mężowy w Jego aucie w garażu? Mój no cóż? Gdzieś jest, ale gdzie. Hmm… szperanie w podłokietniku wywołało westchnienie ulgi… uff… Bo jakżeby tu się dostać do domu kiedy pilot cyk, a brama nie fik.

Zdjęcie ukradzione tutaj.

2 myśli na temat “wracaliśmy w …

Dodaj własny

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: