Wracaliśmy…

… z nart w piątkowe popołudnie. Takiego tłoku na autostradzie to jeszcze nie widziałam, a jeżdżę tamtędy 2-3 razy w roku.

Obiecany filmik.

Tak jak obiecałam wstawiam filmik z desperackiej próby przyłapania golasa na gorącym uczynku. Warto oglądać od 10 minuty. Niestety widać już tylko jak się ubiera.

Polubiłam się ze…

… słodyczami. Zrzucam to na karb zmian hormonalnych wiekiem wymuszonych. A co tam, jakiś winny musi być. Przez cały tydzień na nartach napalałam się na ciasto, które poleciła centka. Postanowiłam je dziś zrobić. Wydawało mi się, że będzie łatwo i przyjemnie, że wszystko co potrzebne mam, ale nie. Myliłam się. Schody zaczęły się już od…

Od wczoraj…

… sypie, na aucie już pół metra śniegu. Za ratrakiem tak samo jak przed, zasypane. Poddałam się, nie umiem jeździć w śnieżycy i głębokim śniegu. Pojeżdżę jutro. Ma być słońce ;).

Noż w mordę…

nożem… Żeby mnie we własnym domu, z samego rana, jakiś zboczek napastował! To tylko mnie się może przydażyć! Siedzę sobie grzecznie przed komputerem i czytam co napisane, a uwagę moją przykuwa jakiś ruch za oknem. Ten ruch, to mały łysy facecik, goły jak go demony stworzyły z kijem od szczotki na ramionach (tak jak nosidło…

Oferta książek…

… w języku polskim na czytniki jest żenująca, jest żadna. Nawet jeśli człowiek chce kupić to nie ma co, po prostu nie ma co… Pozostaje tylko kraść.  

O owsianych florentynkach…

Aniado marzyłam jak tylko przeczytałam przepis. Uwielbiam wszelkie ciastka płatkowo-pestkowe. Nawet same płatki usmażone z cukrem na patelni lubię. Przypominają mi dzieciństwo, babcia mnie tego nauczyła. Miałam nadzieję do przepisu wtrącić swoje parę groszy i zamieszać w to wszystko miód zamiast cukru, ale jakoś nie wymyśliłam, jak połączyć białko z miodem, który przecież jest bardzo…

Po całodziennej…

… walce w mieszkaniu pojawiły się firanki. Zrobiło się przytulnie i ciepło. Nareszcie można wieszać obrazy, bo wiadomo ile każdej ściany zostało. Po powrocie z nart przyjedzie reszta mebli i to zakończy etap dużych wydatków. Pozostaną tylko lampy, ale z tymi nie ma pośpiechu. Trzeba najpierw spotkać właściwe.

Huk w mojej głowie.

Przytłacza. Nie jestem pewna, czy chcę poruszać głową w prawo, czy w lewo, czy może pozostać bez ruchu. Boli cokolwiek by nie zrobić.

Trzymać kciuki!

Proszę! Jutro rano jadę szukać kiecki. Jak nie znajdę znowu ominie nas bal. Ostatni już tego roku.

40 centymetrów…

… robi różnicę! Ogromną! Już trzecią nockę nie śpimy, ponieważ nasza Mała Pierdoła nie może sobie znaleźć miejsca w łóżku. Jest jej gorąco i chciałby się rozłożyć jak w domu, gdzie mamy łóżko 2×2 metry. Tutaj jest tylko1,6×2. Wszystkim nam za gorąco choć grzejnik w sypialni skręcony, wywietrzniki w oknach otworzone. Dziś zupełnie lunatykując otwarłam…

Słowo się rzekło.

Kobyłka u płotu. Nabyliśmy wczoraj z Panem Mężem karty członkowskie znakomitego klubu fitness i byliśmy na pierwszych zajęciach. Po wizycie można wysunąć następujące wnioski: nie możemy chodzić razem, bo on jest wytrzymalszy, musi zrzucić 16kg, to po co ja mam tak harować jak on. Przed siódmą zerwał się i pojechał na basen, a ja wyprowadziłam…

Sprawa kiecki.

Brutalnie obnażyła prawdę, której nie dopuszczałam do siebie. Przytyłam, niby tylko (a może aż) 3 kilo i wciąż nie jest to nadwaga, ale przytyłam. Z rozmiaru 36/38 zrobił się 38/40. Cholera, stara jestem. Chyba nie ma wyboru i trzeba się za siebie wziąć. Szwagier chodzi na spining i ładnie schudł, może czas pójść w jego…

no i nie jedziemy…

… na bal do Kołobrzegu. Dlaczego? Przyczyna jest prozaicznie prosta. W trakcie przeprowadzki zaginęła sukienka. I nikt nie wie gdzie jest. Nie ma jej ani na nowym, ani na starym. Dziwne.

Pier…e promocje.

Ponieważ miłościwie nam panująca matka TPSA nie zechciała przenieść numeru i neostrady w moje nowe miejsce, skorzystałam z kablówki. Oferta jak ofera, ale w promocji przez pierwszy miesiąc dodali pakiet bezpieczny (czytaj ch..wy antywirus), który w następnych miesiącach ma kosztować 10 złotych. Chciałam zrezygnować od razu, ale nie można było, ponieważ można to uczynić tylko…