Po pierwszej wizycie…

on

… w Domu Dziecka (wizycie u dzieci) jestem dobrej myśli. Dwie godziny minęły nie wiadomo kiedy i jak, gdzieś pomiędzy matematyką klasy 4 i nauką kolorów czteroletniego chłopca. Jeszcze tylko państwa-miasta (uwielbiam tę grę) i do domu. Żal wychodzić. Przy bramce 13-latka dzwoni do koleżanki: jestem już pod Twoim bidulem, wychodź!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s