Spędziłam…

… dwie i pół godziny w wannie. Czytając. Zapomniałam umyć włosy.

Z roku na rok…

…święta lubię coraz mniej. Starzeję się, starzeją się wszyscy wokół, cynizm bierze górę na wrodzonym optymizmem. Trudno jest się radować kiedy scenariusz jest znany, rytuały bez zmian. I mimo, że wiedziałam, że z dziewięciu osób przy wigilijnym stole tylko ja nie dostanę prezentu, mimo, że wiedziałam jakie słowa padną z tego powodu, nie byłam gotowa…

 

Wyjeżdżam…

… za chwilę na święta.

A zatem Moi Drodzy,
wszystkiego dobrego w ten świąteczny czas.
Oby Wam brzuchy nie popękały,
a wątroba szybko się regenerowała ;).

Kiedy jest…

… dla kogo się postarać, to kuchnia nie wydaje się najgorszym miejscem na ziemi. Ostatnio naszła nas chętka na pastę z wędzonej makreli:

Składniki: dwie średnie wędzone makrele, 3 ugotowane na twardo jajka, 4-5 średnich kwaszonych ogórków, majonez, sól i pieprz, teściowa daje również czosnek.

Makrele obrać ze skóry, rozdrobnić

Czytaj dalej „Kiedy jest…”

Kolejny pogrzeb…

… przyczynkiem do bytności rezolutnego siedmiolatka w moim domu, do jutra. W planie do 18.30 simsy, kolacja, spacer z psem i transformers II a może nawet i 3, a co tam… wakacje są ;). Ciocie w końcu nie są wychowywania, a od rozpieszczania. I nie przyjmuję słowa krytyki w tym względzie!

Bynajmniej…

… nie jest moim zamiarem utknąć na dłużej w kuchni, ale po wczorajszej wizycie u przyjaciółki zachciało mi się pierniczków. A, że od chęci do wykonania u mnie niedaleka droga, poszukałam w internecie przepisu i przystąpiłam do dzieła. Skorzystałam z najłatwiejszego przepisu jaki znalazłam.

Wg opisu po pierwsze: weź miód, masło i przyprawę, i podgrzej to wszystko aż się połączy.

Czytaj dalej „Bynajmniej…”

Oszalał!

Ten mój Mąż osobisty, oszalał do cna. Ja rozumiem, że zmiana pracy jest trudną decyzją. Rozumiem również i to, że wolałaby opcję w naszym mieście, a nie warszawską. Ale, żeby wydać 100 na wróżbitę, żeby mu powiedział coś co już wie. To już jest SZALEŃSTWO wg mnie, do cna z kretesem szaleństwo.

I jeszcze sobie SAM, w internecie poszukał i się umówił, co normalnie komputera nie tyka.

Pierwszy anioł.

Prawe skończony. Zapomniałam zupełnie kupić materiał na włosy, a w domu nic nie znalazłam co kwalifikowałoby się do sprucia. Wciąga to. Jak widzicie, w międzyczasie wyprodukowałam bałwankowy wianek, w międzyczasie zamówiłam z Anglii materiały na ciało lalek, to co kupiłam u nas za bardzo się nie nadaje. Nitki rozsuwają się przy przewracaniu małych części. Pewnie gdybym się bardziej postarała, to w końcu kupiłabym odpowiedni materiał, ale leniwa jestem (przecież to wiecie!).

A więc moje drogie Panie, a także bezkompromisowi Panowie – wszelka konstruktywna krytyka mile widziana ;).

 

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: