13-11.2019, efekt motyla.

Zatrzepotał, gdzieś w bezmiarze internetu. Skutek, spotkanie, rozmowa, niezbyt miła, skutki nieprzewidywalne. Zostałam z głowa pełną szalonych myśli, żalem, smutkiem, cierpieniem. uroniłam kilka łez siedząc w aucie, czym wzbudziłam powszechne zainteresowanie współużytkowników drogi. Co dalej? Nie wiem. Zapewne nic. Rozsądnie byłoby gdyby było nic. Jeszcze tydzień do wakacji. Na odreagowanie kupiłam zestaw do snurkowania, chciałam…

10-11.2019, minimalizm.

Od pewnego czasu wdrażam minimalizm w moim życiu. Szafa z ciuchami prawie pusta. Dwie pary jeansow, jeden kostium, jedna ciepła kurtka, jedne buty na porę roku (czytaj lato-zima), no dobra dwie pary trampek. Znikają w odmętach oeliksa kolejne gadżety, ostatnio poszły dwa stoliczki nocne, które okazały się zbędne po tym jak przestawiłam łóżko w sypialni….

7-11.2019, bezrobocie.

Cały miesiąc wolnego. Oszaleję. Zgłosiłam się dziś na wolontariat. 20.11 jadę na wakacje. Jakieś last minute. Zaryzykowałam opcję z dokwaterowaniem. Jeśli nie będzie drugiej singielki, może mi się poszczęści i będę w jedynce. Oby… Kierunek, jeden z tych wymarzonych. Bikini muszę nabyć. Przy przeprowadzce wyrzuciłam stare i jeszcze nie było od roku potrzeby, aby nabyć…

5-11.2019, sezon.

Poszukiwania pracy został zamknięty. Wybrałam dziś ofertę. W każdej z prowadzonych rekrutacji prosiłam o tę samą kwotę, jednak mówiłam również, że dużo bardziej ważne są wyzwania, używanie języka angielskiego i podróżowanie, które zwalcza monotonię siedzenia za biurkiem. Tutaj dostanę to wszystko. Jestem dobrej myśli. A jeśli się nie uda, no cóż świat jest wielki. Jak…

4-11.2019, i jakoś.

Zadziwiająco dobrze się mam. Zrozumienie przynosi spokój. Zrozumienie łagodzi ból. Nawet pozwoliłam sobie nie pójść na cmentarz razem z całym spędem. Byłam rano z bratową rozstawić co trzeba, wystarczy. I tak chodziłam tylko z poczucia winy przez ostatnie 4 lata. Już nie będę, tak jak nie robiłam tego wcześniej, To święto jest dla katolików, ja…

31-10.2019, teraz.

Teraz rozumiem skąd się wzięło powiedzenie „jakby mi ktoś ciężar z ramion zdjął”. Odczułam to wczoraj, bardzo wyraźnie. Cały czas to czuję. Idzie od szyi przez obojczyk, do ramion. Zrobiło się luźniej. Tyle lat poczucia winy. że w odróżnieniu od pozostałych nie widziałam w niej anioła i troskliwości. Tyle lat chowania się i ukrywania z…